teraz jestem na kilowatogodziny.blogspot.com

love stroy

Za oknem pada. Jesiennie, zimno, buro. Ale ja już jestem w domu, ja już słucham jazzu, jem suszoną żurawinę, piję jaśminową herbatę z miodem i myślę o tym, że wieczorem otworzymy czerwone wino i spod kołdry obejrzymy film.

Wciaz jestem obrzydliwie slodko zakochana, nosze jego swetry, spie w jego pizamie i srednio raz na tydzien snie o tym, ze mnie zostawia (budze sie potemn w srodku nocy przerazona, budze jego, on mruczy i mocno przytula, a potem glaszcze po glowie przy sniadaniu).